- Hempirzyca
- Konopne Ciekawości
- 1 likes
- 111 views
- 0 comments
- gnomes seeds, THC, thca, Gnomes garden, olej konopny, dekarboksylizacja, masło konopne, ekstrakty, wiedza o konopiach
Dekarboksylizacja marihuany – czym jest, po co się ją robi i jak przeprowadzić ją w domu
Czas czytania: ok. 8–10 minut
Dekarboksylizacja to jedno z tych pojęć, które w świecie konopi przewija się bardzo często, a jednocześnie bywa źle rozumiane. Wiele osób wie, że „trzeba ją zrobić”, ale nie do końca wie dlaczego, co się właściwie wtedy dzieje i jak zrobić to poprawnie, żeby nie zmarnować surowca.
Co to w ogóle jest dekarboksylizacja?
Dekarboksylizacja to proces aktywowania substancji zawartych w konopiach poprzez działanie ciepła.
Roślina konopi nie produkuje bezpośrednio THC i CBD. W świeżym lub suszonym suszu występują one głównie w postaci tzw. form kwasowych:
THCA zamiast THC
CBDA zamiast CBD
Te formy są biologicznie aktywne, ale nie działają psychoaktywnie i oddziałują na organizm w inny, łagodniejszy sposób. Dopiero pod wpływem temperatury cząsteczka traci fragment zwany grupą karboksylową (CO₂), a związek zmienia się w swoją „aktywną” formę:
THCA → THC
CBDA → CBD
Ten proces właśnie nazywamy dekarboksylizacją.
Nie jest to żaden chemiczny trik ani laboratorium – to zwykła reakcja fizykochemiczna, która zachodzi zawsze wtedy, gdy konopie są odpowiednio podgrzewane.
Dlaczego bez dekarboksylizacji „to nie działa”?
Jeżeli:
– zjesz surową marihuanę,
– zrobisz olej na zimno z niepodgrzanego suszu,
– zalejesz alkohol lub olej i nie użyjesz temperatury,
to do organizmu trafia głównie THCA, a nie THC.
THCA:
– nie powoduje efektu psychoaktywnego,
– nie daje „haju”,
– działa zupełnie inaczej (m.in. przeciwzapalnie, neuroprotekcyjnie),
– w kontekście produktów spożywczych często jest po prostu „niewyczuwalne”.
Dlatego bardzo często słyszy się historie w stylu:
„Zjadłem brownie i nic nie poczułem”.
W ogromnej liczbie przypadków problemem nie była dawka, tylko brak lub źle przeprowadzona dekarboksylizacja. Produkt mógł wyglądać i pachnieć idealnie, ale biologicznie był nieaktywny.
Dlaczego palenie i waporyzacja działają od razu?
Ponieważ ogień i wysoka temperatura robią dekarboksylizację automatycznie.
Podczas palenia lub waporyzacji:
– temperatura jest bardzo wysoka,
– THCA niemal natychmiast zamienia się w THC,
– THC trafia bezpośrednio do krwiobiegu przez płuca.
To dlatego susz spalony lub odparowany działa „od ręki”, a ten sam susz zjedzony na surowo – nie.
Warto jednak pamiętać, że waporyzacja zachodzi w niższych temperaturach niż palenie, co pozwala na aktywację kannabinoidów przy mniejszej degradacji substancji czynnych.
Po co dekarboksylizacja przy olejach, maśle i ekstraktach?
Produkty takie jak:
– olej z marihuany,
– masło konopne,
– kapsułki,
– nalewki,
nie są spalane. Organizm nie ma tam żadnego „momentu ognia”, który aktywowałby THC.
Jeśli chcesz, żeby taki produkt faktycznie działał, THC musi być aktywne już przed spożyciem. I właśnie temu służy dekarboksylizacja.
Dobrze przeprowadzony proces:
– przygotowuje THC do wchłaniania,
– decyduje o realnej mocy produktu,
– wpływa na przewidywalność efektu.
Bez dekarboksylizacji otrzymujesz najczęściej ładnie pachnący, ale bardzo słaby olej.
Temperatura i czas – dlaczego to takie ważne?
Dekarboksylizacja to zawsze balans między temperaturą a czasem.
– za niska temperatura → proces nie zajdzie w pełni,
– za krótki czas → część THCA pozostanie nieaktywna,
– za wysoka temperatura lub zbyt długi czas → THC zacznie się degradować do CBN, co osłabia efekt psychoaktywny.
W praktyce wygląda to tak, że poziom aktywnego THC:
– najpierw rośnie,
– osiąga maksimum,
– a potem zaczyna spadać.
To właśnie dlatego nie działa zasada „im dłużej i goręcej, tym lepiej”.
Jak przeprowadzić dekarboksylizację w warunkach domowych?
Najprostsza i najbardziej dostępna metoda to piekarnik.
Metoda podstawowa – piekarnik
- Rozgrzej piekarnik do 110–115°C (bez termoobiegu).
- Susz rozkrusz palcami lub nożyczkami – nie miel na pył.
- Wyłóż blachę papierem do pieczenia i rozłóż susz cienką warstwą.
- Wstaw do piekarnika na 35–45 minut.
- Co 10–15 minut możesz delikatnie poruszyć materiał.
- Po zakończeniu wyjmij i pozostaw do ostygnięcia.
Po tym czasie susz jest zdekarboksylizowany i gotowy do użycia w oleju, maśle lub nalewce.
Skąd wiadomo, że się udało?
Zdekarboksylizowany susz:
– jest bardziej suchy i kruchy,
– ma intensywniejszy, „ciepły” zapach,
– zmienia kolor na lekko brązowo-oliwkowy.
Nie powinien być czarny ani przypalony – to znak zbyt wysokiej temperatury.
Czy da się zdekarboksylizować już gotowy olej?
Tak, ale nie jest to rozwiązanie idealne.
Jeżeli olej został zrobiony z niedekarboksylizowanego suszu, można spróbować:
– delikatnie podgrzać olej w kąpieli wodnej,
– utrzymywać temperaturę w okolicach 90–100°C przez 1–2 godziny,
– unikać wrzenia i bezpośredniego ognia.
Taka metoda może częściowo aktywować THCA, ale:
– jest mniej precyzyjna,
– łatwiej o degradację THC,
– trudniej kontrolować efekt końcowy.
Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest dekarboksylizacja suszu przed ekstrakcją, a nie ratowanie gotowego produktu.
Bardzo obrazowe porównanie
Można to ująć w prosty sposób:
THCA to ziarno kawy.
THC to zaparzona kawa.
Możesz zjeść ziarna – efekt będzie znikomy.
Możesz zaparzyć kawę – wtedy działa.
Dekarboksylizacja to proces „zaparzenia” kannabinoidów.
Dekarboksylizacja nie służy temu, żeby „bardziej kopnęło”.
Służy temu, żeby w ogóle zadziałało.


Comments (0)