Czeski film w hiszpańskim prawie, czyli kwestie konopi i marihuany w Hiszpanii.

Czeski film w hiszpańskim prawie, czyli kwestie konopi i marihuany w Hiszpanii.

Czytanie tego tekstu zajmie Ci około czterech minut.

Rozkład jazdy:

Liberalnie, ale fajnie! Czyli jak to jest z tą Hiszpanią.

Prawo a rzeczywistość.

Władza nie nadąża niszczyć plantacji i zabranych z nich roślin.

Uprawa i posiadanie marihuany w Hiszpanii.

Konsekwencje sprzedaży.

Co widać w przyszłości?

Liberalnie, ale fajnie!

Biorąc pod uwagę arenę europejską, Hiszpania wypada doprawdy wyjątkowo przedziwnie w kwestiach marihuany. Bo tak naprawdę ludzie sobie, władza sobie a prawo sobie.. I tak to tam wszystko od lat funkcjonuje na pograniczu komizmu.

Ciekawy jest już sam fakt, że każdy region Hiszpanii może samodzielnie ustalić swoje własne prawo dotyczące spożywania marihuany. Nie sposób więc nawet ująć całości przepisów tego kraju w kilku słowach. Duży wpływ na to, jak wygląda tam podejście ludzi do marihuany, a jest naprawdę luźne, ma długa historia, w której konopie i Hiszpania wciąż się przeplatały.

Prawo a rzeczywistość.

Ogólnie jest tak. Posiadanie i spożywanie marihuany w miejscach publicznych jest nielegalne, ale nie jest to czyn karalny. Kara to 300 euro mandatu.

Inaczej sprawa wygląda w klubach konopnych, których sporo znajdziemy w sercu Hiszpanii, w Barcelonie. W takich klubach spożycie jest jak najbardziej dozwolone, bez problemu nabędziesz tam też susz wszelkiej maści, z tym że.. Nie możesz tego suszu z takiego klubu wynieść, ponieważ jak wyżej, posiadanie na ulicy jest nielegalne. Wejść do takiego klubu można tylko będąc jego członkiem, o co wcześniej trzeba się zakręcić i postarać.

Tu należy zaznaczyć, że Hiszpania rozróżnia uprawę do spożycia, która jest legalna, oraz uprawę do handlu, która jest nielegalna. Pozostaje zagadką, skąd bierze się marihuana sprzedawana w klubach konopnych, ale my nie CSI, nie będziemy się tym zajmować ? .

Jeszcze inaczej sprawa wygląda we własnych czterech ścianach. Bo jeśli poczynimy uprawę, to dopóki nie jest ona przeznaczona do handlu możemy spać spokojnie. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś niemiły wykona telefon i zjawią nam się w domu przedstawiciele prawa, ale w najgorszym przypadku, jeśli nie widać handlu, po prostu zabiorą Ci rośliny.

Niezłe zamieszanie, prawda?

Władza nie nadąża likwidować towaru z plantacji!

W zeszłym roku Hiszpańskie władze przyznały, że ilość nielegalnych plantacji nigdy jeszcze nie była tak ogromna. W 2019 policja skonfiskowała ponad 1,5 mln krzewów konopi indyjskich. W kolejnych latach lawinowo wręcz, liczby te zaczęły rosnąć.

Zgodnie z prawem, konopie powinny zostać zniszczone „natychmiast” po przechwyceniu ich z nielegalnej uprawy. Ustawowo miało to trwać nie dłużej niż miesiąc. Obecnie trwa to już około 3 miesięcy i prawdopodobnie będzie się ten czas wydłużał, gdyż ilość plantacji nie maleje.

Według danych prokuratury krajowej 10 lat temu uprawami marihuany zajmowały się wyspecjalizowane grupy przestępcze, skupiali się oni na niewielkich uprawach. Obecnie rekordowe plantacje mają po kilka hektarów, zaś produkcję i dystrybucję przejęły niebezpieczne, uzbrojone i dobrze zorganizowane mafie. Tworzą je ludzie różnych narodowości, potem zaś eksportują marihuanę do swoich krain. Co gorsze, mafie te handlują również ludźmi, prokuratura określiła to jako „współczesne niewolnictwo”.

Wniosek nasuwa się sam – dopóki wszędzie nie nastaną normalne regulacje prawne, miejsca do legalnego zakupu i pełna swoboda własnego użytku, dopóty takie rzeczy będą się dziać, nie tylko w Hiszpanii przecież.

Uprawa, posiadanie, sprzedaż.. Jak się w tym połapać?

Możesz posiadać w swoim domu. Na zewnątrz nie możesz. Teoretycznie nie możesz kupić, bo nikt nie może sprzedawać. Możesz dostać, ale będzie to też problem, bo wracając od kolegi, od którego dostałeś, będziesz z tym w miejscu publicznym a to już jest nielegalne. Tak samo kolega jeśli ci to przyniesie, złamie po drodze prawo, bo wiadomo, miejsce publiczne. Czyli ogólnie nikt nie może sprzedać, można tylko podarować, ale nie ma jak tego przetransportować legalnie. Możesz sobie legalnie wyhodować w domu, wtedy dopóki nie wyniesiesz tego poza posesję wszystko jest ok.

Swoją drogą, może w tych klubach też po prostu jakiś dobry wujek rozdaje pączki w prezencie? Tak musi być, bo jak inaczej..? ?

Przyznajcie, kocioł jakich mało.

Sprzedaż w Hiszpanii liberalna nie jest. Sklasyfikowana jest jako czyn karalny i w przypadku udowodnienia grozi do trzech lat więzienia.

Co widać w gwiazdach na przyszłość Hiszpanii?

Niestety, niebo chmurami zasnute, więc nie powróżę, ale ogólnie jest dla Hiszpanii nadzieja. Społeczeństwo tam nie jest nastawione do konopi jak do paskudnego narkotyku, a co za tym idzie, zaczynają pojawiać się głosy, żeby całkowicie ją zalegalizować. Biorąc pod uwagę korzyści, jakie niewątpliwie czekają na gospodarkę, jeśli zacznie to wszystko w końcu mądrze funkcjonować, można spodziewać się wkrótce zmian.

I takich zmian życzymy zarówno Hiszpanii, jak i Polsce, oraz wszystkim krajom, które mają chore prawo i potrzebują wdrożenia jak najszybciej i jak najlepszych zmian.

Wszystkiego Konopnego!

Wasza A.

Comments (0)

No comments at this moment
Product added to wishlist
Product added to compare.

Na tej stronie używamy plików cookies i podobnych funkcji do przetwarzania informacji o urządzeniach końcowych i danych osobowych. Przetwarzanie jest wykorzystywane do celów takich jak, analiza/pomiary statystyczne, spersonalizowanie reklam,Zgoda ta jest dobrowolna, nie jest wymagana do korzystania z naszej strony internetowej.