Potrzebujesz Pomocy Napisz do nas ! lub zadzwoń 669344079 !

Szpinak Popeye'a. Historia prawdziwa.

Widziany przez: 797, lis 10, 2022

SZPINAK POPEYA.

Czytanie tego tekstu zajmie Ci do dziesięciu minut. 

Większość z Was pewnie wie, że na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych dwudziestego wieku, władze Stanów Zjednoczonych prowadziły bardzo zaciekłą i bardzo zakłamaną batalię z marihuaną. Działo się to z wielu powodów, które zasługują na zupełnie oddzielny wpis, ale przede wszystkim chodziło o pieniądze. Konopie prężnie podbijały kolejne gałęzie przemysłu, produkcja bawełny, papieru, paliwa, czy tekstyliów z konopi stały się realnym zagrożeniem dla biznesmenów tradycyjnego nurtu. W obronie swoich kieszeni zaczęli wywierać coraz silniejszy nacisk na ówczesne władze, przekonując, że konopie to niebezpieczny narkotyk niszczący mózg i w interesie ogółu, jest jak najszybsza likwidacja wszystkich plantacji konopnych. 

To właśnie wtedy za sprawą niejakiego Harry’ego Anslingera powstała większość, niestety powtarzanych do dziś, mitów i bzdur na temat marihuany. Dzięki swoim znajomościom i układom w prasie, ten zakłamany urzędnik państwowy karmił naród różnymi historiami, między innymi o morderstwach popełnianych przed zjaraną młodzież. Dołożyli do tego bajkę, że zioło daje nadludzką siłę a nawet kuloodporność! Sceny rodem z horrorów, którymi raczono ludzi w telewizyjnych spotach i innych formach przekazu, wywarły zamierzony wpływ na dużą część społeczeństwa. 

Tu aż prosi się wtrącić, jak bardzo niemiarodajne są wszelkie badania użytkowników konopi, którzy palili towar z ulicy niejednokrotnie okraszony substancjami, które absolutnie się w marihuanie nie powinny znajdować. Bądź osoby, które spożywają również alkohol czy prawdziwe narkotyki, jak można przeprowadzać na takich osobach badania i wysnuwać jakiekolwiek wnioski? Prawdziwe badania zaczną się wtedy, kiedy wezmą w nich udział osoby nie stosujące żadnych innych używek, najlepiej nigdy, oraz dostaną organiczną marihuanę. Dopiero wtedy zaczniemy badać naprawdę i uzyskamy prawdziwe wyniki i wnioski z nich płynące. 

Nie wszyscy, na szczęście, poddali się tej propagandzie i wielu ludzi wszelkich pasji, szerzyło pokątnie prawdę o marihuanie. Marihuana dorobiła się wtedy wielu slangowych określeń, zwłaszcza wśród afroamerykańskich jazzmanów. Jedną z takich nazw był właśnie szpinak i właśnie tu wracamy do Popeya. 

Wstęp był ważny, bo to właśnie w tamtych czasach nieuczciwej walki rządu z konopiami, powstała kreskówka o której opowiem teraz nieco szerzej. 

Wszystko zaczęło się od „Thimble Theatre” - tworzonych przez Elzie Segara komiksowych perypetii Olivii Oil, oraz jej brata Castora. 10 lat od premiery pierwszej odsłony przygód anorektycznego bohatera, na łamach komiksu pojawił się słynny szpinakożerca. W jednej z historyjek Castor oraz narzeczony Olivii Ham Gravy postanawiają wyruszyć w dalekomorską podróż. W tym celu udają się do portu, aby zakontraktować marynarza, który pomoże im w tej wyprawie. Tam poznają Popeye'a.

Popeye to marynarz o porywczej naturze, zakapior i awanturnik, ale ma też dobre serce i jaśniejszą stronę. Szczególną siłę zyskuje po zjedzeniu szpinaku. Według wielu osób skrupulatnie badających odcinek po odcinku kreskówki, jednoznacznie można stwierdzić, że szpinak jest analogią Marihuany. Oficjalna wersja mówiła, że Popeye miał spopularyzować jedzenie wśród dzieci, zazwyczaj nie lubianego, szpinaku. 

Autor i artysta internetowy Michaelm przedstawia następującą analizę:

„Popeya charakteryzuje naturalny cykl sięgający dalekich wieków i starożytnych marynarzy. Książki, Biblie, dzienniki, mapy, proporczyki, żagle, liny, farby, lakiery, olej do lamp i uszczelniacze wywodzą się z konopi. Bluto reprezentuje chciwe toksyczne korporacje, zależne gałęzie przemysłu i właścicieli ziemskich.”

„Oboje bohaterowie próbują oczarować główne źródło ropy naftowej, Olive Oyl. Bluto zaczyna rozumieć, że Popeye jest zbyt konkurencyjny, więc postanawia go wyeliminować. Przykuwa Popeye, chwyta Olive Oyl i zbliża się do punktu gwałtu. Ale w końcu Popeye'owi udaje się wyssać „szpinak” przez fajkę, rośnie w siłę dzięki konopiom, uwalnia się i pokonuje złe korporacje, ratując ją przed zanieczyszczeniem przemysłowym i uciskiem.”

„Z ulgą i radością wraca do naturalnego cyklu, a potem Popeye uśmiecha się, mruga i trąca fajkę”. – Cóż tu dodawać? ?

Postać marynarza tak bardzo spodobała się czytelnikom, że twórca, Elzie, postanowił uczynić z niego głównego bohatera swojego komiksu, a także awansować go do roli narzeczonego Olivii.

Historyjki Segara były pełne niuansów skierowanych do dorosłych odbiorców, a sam autor nie bał się przemycać nawet ostrzejszych smaczków.

W jednym z odcinków Popeye opowiada swoim siostrzeńcom historię swego wielkiego przodka – Herkulesa. Ten grecki półbóg zawdzięczał potężną siłę pewnemu wspomagaczowi. Mianowicie wciągał nosem czosnkowe opary! Dopiero pod koniec historii mitologiczny heros przerzucił się na szpinak i uznał, że to ta używka będzie mu lepiej służyła. Wiele osób uznało to za jawny przekaz wyższości marihuany nad kokainą! 

Żeby było jeszcze ciekawiej, w innym odcinku marynarz Popeye odkrywa, że robotnicy tyrający w pewnej kopalni karmieni są jagodami nafaszerowanymi niebezpiecznym narkotykiem. Substancja sprawia, że pracownicy stają się agresywni i skłonni do popełniania przestępstw. Bohater podmienia narkotyk na inną substancję, która powoduje, że konsumenci jagód wpadają w głęboki błogostan i radość. Jaki z tego morał? Ano sam Popeye rzekł: „Kiedy człowiek jest szczęśliwy, to po prostu nie może zrobić niczego złego!”

W latach 80. rysownikiem, który zajął się przygodami Popeye'a został Bobby London. W lepsze ręce nasz ulubiony marynarz wpaść nie mógł. Bobby był artystą mocno kontrowersyjnym. Jako autor takich komiksów jak „Dirty Duck” czy „Air Pirates” zasłynął z notorycznego zadzierania ze studiem Walta Disneya. To głównie dlatego, że London nie tylko bezczelnie parodiował chronione prawem autorskim postacie, ale także sugerował spożywanie przez nich narkotyków, szmuglowanie kontrabandy oraz uprawianie wyuzdanego seksu. Swoje prace publikował m.in. w Playboyu.

Mimo złej reputacji, Bobby przez sześć lat tworzył historyki o Popeye'u. Potem został z hukiem pozbawiony swojej fuchy, po tym jak w jednym z komiksów przemycił dość zabawne (jak się okazało - nie dla wydawców) nawiązanie do… aborcji.

Tak czy inaczej, za czasów Bobby'ego, fani perypetii szalonego awanturnika dowiedzieli się, że ten zaopatruje się w pierwszorzędny „towar” szmuglowany do Stanów z samej Boliwii! 

Należy podkreślić, że to właśnie marynarze zawsze mieli dostęp do egzotycznych ziół i to właśnie przedstawiciele tego zawodu, jako pierwsi popalali przemycaną z Indii oraz Ameryki Południowej trawkę.

Dodatkowymi, mocnymi argumentami które potwierdzają „szpinakowe zioło”, jest pies Popeya, któremu na imię było Birdseed (ptasie nasionko, czyli ziarna konopi, które były głównym źródłem pokarmu dla ptaków, dopóki nie zostały zakazane), oraz growerskie umiejętności Popeya. Posiadał on pełny osprzęt do uprawy swojego szpinaku, tyle że jak świat długi i szeroki, tak żaden rolnik nigdy nie widział żeby tak uprawiać szpinak. Szczególną uwagę przykuwa ukorzenianie sadzonek, które Popeye przeprowadza wręcz krok po kroku, tak jak ukorzeniamy konopie.  

Cóż, jedni będą się upierać, że bzdura to wszystko.. Inni będą pewni, że prawda. Jak by nie było, każdy będzie przekonany, że to tamci mylą.. ? 

Dla wszystkich więc na koniec Szpinakowa piosenka! 

The Spinach Song:

“Spinach has vitamin A, B and D, but spinach never appealed to me

But one day while having dinner with a guy, I decided to give it a try

I didn’t like it the first time, it was so new to me

I didn’t like it the first time, I was so young, you see

I used to run away from the stuff, but now somehow I can’t get enough

I didn’t like it the first time, oh, how it grew on me!”

Tłumaczenie: 

„Szpinak ma witaminy A, B i D, ale szpinak nigdy mi się nie podobał.

Ale pewnego dnia podczas kolacji z facetem postanowiłem spróbować

Za pierwszym razem nie polubiłem, był dla mnie taki nowy

Nie podobało mi się to za pierwszym razem, byłam taka młoda, widzisz

Kiedyś uciekałam od rzeczy, ale teraz jakoś nie mam dość

Nie podobało mi się to za pierwszym razem, och, jak to we mnie urosło!"

Ahoj Konopni! 

 

zostaw komentarz

Sign in


Author: